To lesbijka i nie lubi Putina! Totalna kompromitacja ukraińskiego prokuratora generalnego

206

W politycznej walce z oponentami ekipa Poroszenki przekracza kolejne granice, wydawałoby się nie do przekroczenia w cywilizowanym państwie europejskim. Tym razem dał znać o sobie znany ze skandali obyczajowych prokurator generalny Jurij Łucenko. Na swojej stronie na facebooku opublikował dossier inwigilacji członkini sztabu wyborczego Julii Tymoszenko mające w założeniu ją skompromitować.

Dokument zawiera nie tylko telefon prywatny, adres domowy i życiorys osoby prywatnej, ale także informacje o jej nietradycyjnej orientacji seksualnej.

Ujawnienie danych prywatnych i drażliwych osoby prywatnej jest oczywiście niezgodne zarówno z ukraińskim ustawodawstwem, jak i zobowiązaniami międzynarodowymi Ukrainy, ale kto by się takimi “drobiazgami” przejmował.

Bardzo ciekawe, by nie powiedzieć kuriozalne w kontekście rosyjskiej agresji wobec Ukrainy jest zawarty w dossier zapis o tym, że inwigilowana aktywistka ma krytyczny stosunek do Putina. Wygląda na to, że dla autorów dokumentu opublikowanego przez Łucenkę to wcale nie plus ale niepożądana cecha.

Ukraiński prokurator generalny Jurij Łucenko od dawna nie ma dobrej sławy nad Dnieprem. Syn sekretarza obwodowego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego z Równego, a po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości sekretarza Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Ukrainy nigdy nie ukrywał swoich skrajnie lewicowych poglądów a karierę polityczną zaczynał w komsomole, jako sekretarz zakładowej komórki tej sowieckiej komunistycznej przybudówki, zdążył też według informacji podawanych przez ukraińskie media zostać członkiem KPZR, w połowie lat 80-tych odbył służbę wojskową w elitarnej jednostce sowieckiego KGB, do której przyjmowano jedynie po znajomości. W niepodległej Ukrainie kontynuował polityczną karierę w Partii Socjalistycznej. W sierpniu 2014 r. został szefem Bloku Petra Poroszenki.

W 2016 r. krytykowane przez proeuropejską opozycję ukraińską przeforsowane przez ekipę Poroszenki zmiany ustawodawstwa zniosły obowiązek posiadania wykształcenia prawniczego przez prokuratora generalnego otwierając drogę do tej funkcji Łucence – absolwentowi wydziału elektrotechniki Politechniki Lwowskiej.

Za Jurijem Łucenką ciągnie się pasmo skandali. W 2008 r. media opisywały, jak po posiedzeniu Rady Narodowego Bezpieczeństwa i Obrony – odpowiednika polskiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, jakie odbywało się u ówczesnego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki w czasie kłótni miał uderzyć w twarz i w krocze mera Kijowa. W 2009 r. “zabłysnął” pijacką burdą w porcie lotniczym Frankfurtu nad Menem. W listopadzie 2018 r. już jako prokurator generalny podczas debaty w ukraińskim parlamencie wykrzykiwał do lidera opozycyjnej wobec ekipy Poroszenki prozachodniej partii Samopomoc “Sraczka mózgu” i “Odessij”, a parlamentarzystów domagających się jego dymisji w związku z bezczynnością kierowanej przez niego prokuratury wobec fali napadów na proukraińskich aktywistów i brutalnego mordu na aktywistce Katerinie Handziuk zwyzywał od “mierzawców”.