Ołeh Sencow wrogiem ludu – u Zelenskiego jak za Stalina

212

Główny specjalista od propagandy politycznej ekipy prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zelenskiego Michaił Podolak publicznie zaatakował zwolnionego z rosyjskiego więzienia pod naciskiem światowej opinii publicznej ukraińskiego reżysera Ołeha Sencowa wylewając na jego głowę wiadro pomyj. Stek obelg, jaki skierował pod jego adresem przypomina najczarniejsze czasy stalinowskie z publicznymi połajankami nietrzymających partyjnej linii pisarzy, a w Polsce porównać go można chyba jedynie ze słynnym wystąpieniem Władysława Gomułki i jego “człowiekiem o moralności alfonsa” pod adresem poety Janusza Szpotańskiego. A wszystko dlatego, że reżyser nie zechciał stać się marionetką w rękach ekipy Zelenskiego.

W kuriozalnym obrazku stworzonym przez jedną z kluczowych postaci ekipy Zelenskiego Ołeh Sencow nie był więźniem Kremla niesłusznie oskarżonym i bezpodstawnie skazanym przez reżim Putina, ale sam chciał siedzieć w rosyjskim więzieniu, bo było to wygodne jego ukraińskim i zachodnim mocodawcom. Jest nieodrodnym synem narodu ukraińskiego, który to naród w genach ma wieśniactwo, przystosowaństwo i niewdzięczność.

Jako że komentować tego bełkotu specjalnie nie ma sensu publikujemy po prostu przekład “mowy oskarżycielskiej”. Warto tylko zaznaczyć, że głos Podolaka, to tak naprawdę głos płynący z Kremla. “Polittechnolog” jest prawą ręką kreatury Putina – szefa administracji prezydenckiej Andrieja Jermaka, który w ciągu kilku miesięcy faktycznie odsunął od realnej władzy prezydenta Wołodymyra Zelenskiego.

“Życie – rzecz cwana i myląca. Zawsze zmusza, by być uważnym, inaczej ktoś zrobi z ciebie idiotę. Tenże niejednokrotnie wspomniany wszędzie Ołeh Sencow, to po prostu fantastycznie idealna ilustracja osobliwości naszego wewnętrznego narodowego charakteru. Tego samego przysłowiowego wieśniackiego przystowaństwa. Z obowiązkowym elementem zabójczej niewdzięczności. Wykorzystywali go w roli wieloletniego “obrazka-bohatera” zachlani pseudopatrioci. Włącznie, rozumie się, z “patriotyczną nomenklaturą” w statusie ministrów i deputowanych. Właśnie tak mu mówili – “Ty znoś to. Ty siedź. Ty cierp. Dlatego że to nam pozwala sprzedawać społeczeństwu i zewnętrznym partnerom ładną historię cierpień. Ty jesteś świetną ilustracją”. Nikt niczego nie robił dla jego realnego uwolnienia. Po co uwalniać taki przepiękny “ujawniający aktyw”? Z więzienia w rezultacie wydostali go drudzy ludzie. Wydostali od razu, bez jakichkolwiek warunków. I co na wyjściu?…

A na wyjściu standard. Jak podmiot z masochistycznymi skłonnościami od razu wpadł w objęcia tych, którzy go wykorzystywali w roli “drobnej ofiary”. I od razu zachorował na ten sam syndrom “przystosowaństwa i niewdzięczności”. W dodatku z obowiązkowym elementem publicznym, kiedy trzeba regularnie wychodzić do mediów z obrazami. Klasyka” – peroruje specjalista od marketingu politycznego ekipy Zelenskiego.

“Teraz Sencow jest szczególnie obraźliwy w swojej ocenie ludzi, którzy go wydostali i nie wykorzystywali w roli “uwięzionej ofiary”. On jest bezwstydnie odrażający we własnym politycznym przystosowaństwie. Tanio i bez smaku. On jest przewidywalny w swoich “eksperckich” krokach. On zupełnie nie jest elitarny, dlatego że jest intelektualnie pusty i drobiazgowy w moralności. Chociaż nie. On jest banalnie amoralny. I on jest w rzeczywistości nudny. Twórczo i politycznie “nie lata”. Dlatego, że szum szumem, rozpoznawalność rozpoznawalnością, ale zgnilizna moralna cuchnie na kilometr…

Czy on ma talent? Obojętne. Ale raczej, on – to typowy prowincjonalny amator z małym zestawem idei. Twórczość którego sama z siebie się nie sprzedaje, ale którą trzeba nasycić budżetowymi pieniędzmi i wmusić społeczeństwu. Pytanie – a po co? Po co kontynuowac grę w Sencowa? Po co jego ciągnąć dalej? Żeby co? Po co państwo ma popierać beztalencia, które nie generują adekwatnych sensów? Które nieoczekiwanie zaczęły grać w wielkiego i mądrego polityka, mając coś około zera poparcia? Wszystko bardzo proste. Taka jest nasza tradycja. My okresowo bierzemy drobnego człowieczka, jaki zrządzeniem losu znalazł się na czołówce informacyjnej i robimy z niego gwiazdę medialną. Dumnego orła, który ma własne ja. A potem – w rzeczywistości – szybko wyjaśnia się, że to banalny przystosowaniec.”