W banku centralnym Ukrainy nowe rozdanie w starym składzie

162

Jakow Smolij objął w połowie marca stanowisko prezesa Narodowego Banku Ukrainy (NBU). Kierująca NBU od 2014 r. Waleria Gontariewa już w kwietniu 2017 r. złożyła dymisję, ale nie udawało się znaleźć chętnego na jej miejsce. Smolij wywodzi się z NBU, co jest jego zaletą i wadą jednocześnie.

57-letni Jakiw Smolij jest z wykształcenia matematykiem. Od 2016 r. był pierwszym wiceprezesem ukraińskiego banku centralnego. W latach 1987-1991 pracował zakładach radiowych, a od 1991 r. w strukturach regionalnych NBU w obwodzie tarnopolskim, skąd przeszedł do pracy w Banku Aval, stając się jednym z jego akcjonariuszy. W 2005 r. był jednym z założycieli banku Prestiż przejętego potem przez austriacki Erste Bank. W latach 2006-2014 r. pełnił funkcje w radach nadzorczych spółek branży mleczarskiej.
Strategia kontynuacji

Wkrótce po nominacji Smolij zaprezentował strategię ukraińskiego banku centralnego na najbliższe lata.

„Przeanalizowaliśmy potrzeby uczestników finansowego ekosystemu, warunki środowiska, w których oni pracują, tendencje, które będą wpływać na niego w przyszłości. Na bazie tej analizy sformułowaliśmy strategię banku centralnego – mapę drogową którą będziemy się kierować w ciągu najbliższych lat” – zapowiedział Smolij.

„Bez wątpienia powinniśmy twardo trzymać się tych rozwiązań, które podjęliśmy cztery lata temu. Bedziemy podążać w tym kierunku” – dodał.

Jego strategia oparta jest na kilku priorytetach:

niska i stabilna inflacja

NBU chce ją osiągnąć m.in. poprzez zgromadzenie rezerw walutowych pozwalających na stabilizację rynku, prowadzenie działań informacyjnych mających w założeniu stabilizować oczekiwania inflacyjne na niskim poziomie, utrzymanie płynnego kursu hrywny z jednoczesnymi interwencjami na rynku walutowym, niedopuszczanie do finansowania deficytu budżetu poprzez działania emisyjne.

stabilny, przejrzysty i efektywny system bankowy

Bank centralny zapowiada przejście do nadzoru bankowego prowadzonego w oparciu o analizę ryzyka, w którym regulator dokonywać będzie m.in. analiz modeli biznesowych i strategii banków oraz wprowadzi coroczne stress-testy, wzmocnienie kontroli operacji banków z osobami powiązanymi, harmonizację wymagań wobec sektora bankowego z obowiązującymi w UE i rekomendacjami Bazylejskiego Komitetu Nadzoru Bankowego, zwiększenie wymagań dotyczących ochrony banków przed cyberatakami.

wznowienie kredytowania

Regulator chce je osiągnąć dzięki uruchomieniu scentralizowanego rejestru kredytowego, uproszczenie procedury zbycia zastawionego mienia, stymulowanie rozwoju rynku «złych kredytów», wzmocnienie praw wierzycieli, «udoskonalenie» procedury bankructwa i zwiększenie uprawnień prywatnych egzekutorów długów.

efektywna regulacja sektora finansowego

Wśród zapowiedzi znalazły się m.in. uregulowanie działalności podmiotów niebankowych świadczących usługi finansowe, opracowanie i wdrożenie programu ochrony praw klientów niebankowego sektora finansowego, przebudowa rynku papierów wartościowych z centralizacją funkcji depozytariusza.

swobodny przepływ kapitału

Zapowiedziano liberalizację obowiązujących obecnie ograniczeń rynku walutowego.

finansowa inkluzja

NBU chce promować rozwój infrastruktury płatniczej, przejście w stronę rozliczeń bezgotówkowych, upowszechnienie wykorzystania międzynarodowych i krajowych systemów płatniczych, propagowanie wśród obywateli transakcji bezgotówkowych. Możliwa jest też emisja przez NBU własnej waluty wirtualnej.

nowoczesny, otwarty, niezależny, efektywny bank centralny

Zapowiedziano m.in. zmiany w strukturze organizacyjnej i aktywniejsze niż dotąd działania w sferze informacyjnej.

Zdaniem ekspertów ukraiński bank centralny będzie miał bardzo ograniczone możliwości prowadzenia samodzielnej polityki. „Polityka banku centralnego w dużej mierze zależy od zobowiązań Ukrainy przed naszymi międzynarodowymi partnerami i wierzycielami”, przypomina Ihor Petrenko z Międzynarodowego Centrum Badań Perspektywicznych.

Spory o bilans dokonań

Odchodząca Waleria Gontariewa podczas pożegnalnego wystąpienia w ukraińskim parlamencie przekonywała, że z sukcesem wykonała swoją misję – bank centralny zapewnił stabilność makroekonomiczną kraju, udało się oczyścić system bankowy i wzmocnić jego stabilność.

W okresie, kiedy Gontariewa kierowała bankiem centralnym kurs ukraińskiej waluty hrywny spadł z 12 do przeszło 26 hrywien za dolara. Liczba działających nad Dnieprem banków zmniejszyła się ze 180 do 82, a gwałtowny proces ich likwidacji zyskał miano ”bankopadu”.

Eksperckie oceny efektów jej działań są radykalnie różne. Zwolennicy kursu obranego przez byłą szefową NBU przekonują, że dewaluacja to naturalny proces, a likwidacja banków była niezbędna dla oczyszczenia systemu bankowego kraju.

Krytycy zwracają uwagę, że wiele z tych likwidacji zostało już uznanych przez sądy za bezpodstawne – tak stało się m.in. w przypadku głośnego upadku komunalno-prywatnego banku Chreszczatyk.

W marcu tego roku ukraiński Sąd Najwyższy uznał ostatecznie jego likwidację, przeprowadzoną przez NBU, za niezgodną z prawem.

Zdecydowanie krytyczną ocenę działalności dotychczasowego kierownictwa NBU przedstawił Serhij Rybałka z parlamentarnego komitetu do spraw polityki finansowej i działalności bankowej.

„Praktycznie zniszczono system bankowy i doprowadzono hrywnę do szalonego upadku. Rozpoczęto kurs na zniszczenie małych i średnich banków. Kraj zaczął żyć w stanie totalnej nieufności do systemu bankowego. Banki straciły jakąkolwiek możliwość finansowania długoterminowych projektów infrastrukturalnych, modernizacji przemysłu” – komentował.

„Teraz mamy mocny fundament dla rozwoju systemu finansowego. W ciągu ostatnich dwóch lat banki Ukrainy odzyskały zaufanie obywateli” – odpierał zarzuty krytyków Jakiw Smolij.

Krytycy zwracają też uwagę na prowadzone przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy postępowanie w sprawie domniemanych nadużyć w NBU z czasów, gdy kierowali nim Gontariewa i Smolij.

„Być może miały miejsce jakieś taktyczne błędy, ale wynikały one ze skali zadań związanych z czyszczeniem systemu bankowego. NBU nie miał wystarczających zasobów, by utrzymać kurs hrywny” – bronił Gontariewej Serhij Fursa z firmy inwestycyjnej Dragon Capital.

Zdaniem Tarasa Kozaka z Grupy Inwestycyjnej UNIVER pozytywne efekty pracy byłej szefowej NBU to makrofinansowa stabilność, płynny kurs waluty, inflacyjne targetowanie, wzrost rezerw banku centralnego do poziomu 18,4 mld dol., zdrowy i przejrzysty, budzący największe od początku niezależności Ukrainy zaufanie system bankowy, oraz zmodernizowany bank centralny.

Jak ocenia ekonomista Aleksiej Kuszcz, o skali błędów, popełnionych przez NBU świadczy porównanie dwóch kryzysów z lat 2008-2009 i 2014-2015, które uderzyły w ukraińską gospodarkę z porównywalną siłą. „Podczas gdy w pierwszym przypadku dolar zdrożał z 5 hrywien do 8, i wtedy odbierano to niemal jako katastrofę, to w drugim wypadku dewaluacja sięgnęła 29 hrywien za dolara. Dewaluacja była procesem obiektywnym. Ale głębokość dewaluacji zależy od umiejętności kierownictwa banku centralnego, a ono ich niestety nie zademonstrowało” – komentował.

Zdaniem Kuszcza, efektem „bankopadu” jest niekonkurencyjny system bankowy, w którym 56 proc. aktywów należy do banków państwowych.

„To system nieefektywny, absolutnie nie zdolny do konkurowania. Taki system nie może się rozwijać, nie może wprowadzać nowoczesnych technologii, ani zapewnić kredytowania dla realnego sektora gospodarki. To monopolistyczny system bankowy z wysokim oprocentowaniem kredytów, niskim oprocentowaniem depozytów i fatalną jakością usług” – przekonywał.

Jakby na potwierdzenie jego słów znacjonalizowany ponad rok temu Privat Bank wprowadził ostatnio w ramach „walki z praniem pieniędzy” regulacje faktycznie uniemożliwiające korzystanie z rachunków bankowych przez nierezydentów – potencjalnych inwestorów w ukraińską gospodarkę.

Michał Kozak

https://www.obserwatorfinansowy.pl/wp-content/themes/obserwator-plum-20170214/images/otwarta_licencja_200px.png