Im strzelać nie kazano – w Odessie wartownicy spokojnie patrzyli jak napastnicy zajmują teren jednostki wojskowej

223

W niedzielę rano 40 zamaskowanych napastników wtargnęło na teren lotniska wojskowego w Odessie wyburzając otaczający je mur i rabując należące do armii przedmioty. Chroniący bazę wartownicy wbrew regulaminowi wojskowemu nie stawiali napastnikom oporu.

Do napadu doszło ok. 8.45. Jak podkreślają ukraińscy komentatorzy zgodnie z regulaminem służby wartowniczej ochraniający teren jednostki żołnierze mieli obowiązek oddać strzały ostrzegawcze a następnie strzelać w napastników. Zamiat tego w czwartym roku rosyjskiej agresji bezczynnie przyglądali się napadowi zamaskowanej grupy na strategiczny obiekt wojskowy.

Dowództwo ukraińskiego lotnictwa nie odniosło się do faktu naruszenia przez żołnierzy swoich obowiązków ograniczając się do publikacji oświadczenia na facebooku.

Odeska policja w napadzie nie widzi problemu, zaprzeczając wbrew dowodom w postaci zdjęć i nagrań wideo obecności zamaskowanych napastników na wojskowym terenie. Według rzecznika byli to zwyczajni pracownicy budowlani prowadzący prace przygotowawcze do budowy hipermarketu. Zgodę na inwestycję miał wydać znany z separatystycznych wystąpień mer Odessy Giennadij Truchanow.

«Ja tak rozumiem, są tacy którzy wierzą, że u nas w Odessie obecnie możliwym jest żeby ktoś w kominiarce coś tam zajął? Te czasy minęły, nie wiem jak w innych obwodach ale w naszym napewno, szaleńców chętnych założyć kominiarki i iść coś tam szturmować wy nie znajdziecie, nawet wśród radykalnie nastawionych patriotów, jacy już sa dobrze nauczeni co za to dostaną. A zająć obiekt wojskowy? Lotnisko? Nawet nie wiem jak to komentować — ironizował doradca szefa Głównego Zarządu Narodowej Policji w obwodzie odeskim Rusłan Forostiak.

Wypowiedź przedstawiciela policji wskazuje, że zagrożenie widzi ona nie w napadających na ukraińskie jednostki wojskowe, ale w «radykalnie nastawionych patriotach». Warto przypomnieć, że milicja Odessy aktywnie wspierała prorosyjskich bojówkarzy, jacy 2 maja 2014 r. napadli na patriotyczną manifestację zabijając z broni palnej dwóch jej uczestników, co spowodowało potężne zamieszki w tym mieście.

Giennadij Truchanow to były parlamentarzysta z Partii Regionów znany ze swoich separatystycznych wystąpień. Wiosną zeszłego roku przy okazji afery Panama Papers ukraińskie media ujawniły, że Truchanow zarejestrował 20 firm w rajach podatkowych korzystając z paszportu obywatela Federacji Rosyjskiej, tymczasem osoba posiadająca obywatelstwo innego kraju nie może być merem ukraińskiego miasta.

Ukraiński prezydent Petro Poroszenko, który był współzałożycielem Partii Regionów jest częstym gościem na organizowanych przez Truchanowa uroczystościach.

fot.Internet/Politeka.net