Ukraiński prezydent Petro Poroszenko wystąpił przeciwko podwyższeniu kar dla polityków i urzędników przyłapanych na korupcji

1125

Ukraiński prezydent Petro Poroszenko wystąpił przeciwko podwyższeniu kar dla ukraińskich urzędników przyłapanych na korupcji odrzucając obywatelską petycję z wnioskiem o zaostrzenie odpowiedzialności za to przestępstwo.

Obywatelską petycję z wnioskiem o zaostrzenie kar za korupcję urzędników i polityków złożono na portalu internetowym prezydenta Ukrainy 29 sierpnia. Wymagane dla rozpatrzenia 25 tysięcy podpisów poparcia petycja zebrała w niespełna 3 tygodnie.

Sygnatariusze petycji domagali się by podniesiono kary za łapówkarstwo dla osób prowadzących działalność państwową – deputowanych, wójtów i merów, sędziów, prokuratorów, funkcjonariuszy organów policyjnych, służb kontrolnych, celników itp. Osoby pełniące wyższe funkcje kierownicze i dopuszczające się korupcji miałyby być karane karą konfiskaty majątku i 20 latami więzienia bez prawa łaski.

7 października Petro Poroszenko odrzucił wniosek obywateli.

„Wniesienie zmian tylko do jednego przepisu kodeksu karnego co do zaostrzenia kar dla funkcjonariuszy publicznych do 20 lat pozbawienia wolności może nie odpowiadać wadze naruszenia prawa w porównaniu z innymi przestępstwami” – uważa oskarżany o tolerowanie i korzystanie z korupcji oligarcha, jaki zastąpił na stanowisku prezydenta obalonego Wiktora Janukowycza kandydując m.in. pod hasłami zwalczania korupcji powszechnie uważanej za główną zmorę współczesnej Ukrainy.

Równocześnie Poroszenko wystąpił z protestem do władz USA protestując przeciwko wytykaniu jego ludziom korupcji przez ambasadora USA w Kijowie Geoffreya Pyatta.

„Poroszenko w ostrej formie powiedział Bidenowi, że Pyatt nie powinien był robić ostrych oświadczeń z krytyką kierownictwa Prokuratury Generalnej Ukrainy” – cytują ukraińskie media szefa administracji Poroszenki Borysa Łożkina, relacjonującego niedawną rozmowę prezydenta-oligarchy z wiceprezydentem USA Joe Bidenem.

Administracja Prezydenta Ukrainy, sam Petro Poroszenko i jego najbliżsi współpracownicy, w tym prokurator generalny Wiktor Szokin nie od dziś są wskazywani nad Dnieprem jako aktywni uczestnicy procesów korupcyjnych w Ukrainie:

– Jak ujawniły ukraińskie media oligarcha Petro Poroszenko, jaki zastąpił na stanowisku prezydenta Ukrainy obalonego Wiktora Janukowycza korzysta z czarnej kasy, do której wpłat dokonuje jego wieloletni biznespartner i wiceszef parlamentarnej frakcji Bloku Petra Poroszenki Ihor Kononenko.

– W kwietniu tego ukraińska stacja telewizyjna ICTV nadała materiał, w którym sędziowie ujawnili stawki łapówek obowiązujące za mianowanie na funkcję sędziego. „Siatka taryfowa” waha się od 50 do 300 tys. dolarów a cena w konkretnym wypadku zależy od lokalizacji sądu i instancji – im wyższa instancja i im bliżej Kijowa tym cena za mianowanie wyższa. Decyzję o mianowaniu sędziego zgodnie z ukraińskim prawem podejmuje prezydent po zaopiniowaniu kandydatury przez komisję kwalifikacyjną.

– Odwołany kilka miesięcy temu ze stanowiska prezes kijowskiego sądu apelacyjnego Anton Czernuszenko ujawnił, że Petro Poroszenko nielegalnie wpływa na rozstrzygnięcia sądu dotyczące jego prywatnych interesów biznesowych.

– Pod koniec września z ostrą krytyką Generalnej Prokuratury Ukrainy wystąpił ambasador USA w Kijowie Geoffrey Pyatt wskazując, że kontrolowana przez Poroszenkę i jego ludzi instytucja jest oporą ukraińskiej korupcji.

Kilka tygodni temu o korupcję i wyprowadzanie gigantycznych kwot na Brytyjskie Wyspy Dziewicze oskarżył otoczenie Poroszenki były szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Walentyn Naliwajczenko. (wideo)

djembed

fot. rian.com.ua