Mieszkańcy Krzywego Rogu wypowiedzieli posłuszeństwo Poroszence. Albo skończy kryć fałszerzy wyborów i “regionała”, któremu obiecał fotel mera, albo “władzę przejmie lud” – zapowiedzieli

206

Około dziesięciu tysięcy mieszkańców Krzywego Rogu – metalurgicznego ośrodka na wschodzie Ukrainy wyszło w niedzielę na ulice, by zaprotestować przeciwko sfałszowaniu wyborów na mera miasta. Dzień wcześniej sąd odrzucił wniosek o przeliczenie głosów odrzucając oczywiste dowody fałszerstwa. Media informują, że decyzję sądowi podyktował wiceszef administracji prezydenta Ukrainy, który miał bez skrępowania wyjaśniać, że taka jest umowa Petra Poroszenki z liderem przefarbowanej Partii Regionów. Po stronie oskarżanych o fałszerstwa wyborcze stanął przedstawiany jako “poseł polskiego Sejmu” lider Wolnych Konopi.

Ukraińska Centralna Komisja Wyborcza uznała, że wybory w Krzywym Rogu wygrał ojciec lidera przefarbowanej Partii Regionów Aleksandra Wiłkuła – Jurij Wiłkuł. Według doniesień mediów fotel mera niezależnie od woli wyborców miał mu zagwarantować osobiście prezydent-oligarcha Petro Poroszenko, w przeszłości jeden z założycieli Partii Regionów. Według oficjalnych wyników Wiłkuł senior wygrał z kandydatem antyoligarchicznej partii Samopomoc Jurijem Miłobohem przewagą 752 głosów. Demokratyczna opozycja twierdzi, że wybory zostały sfałszowane – Miłoboh wygrał w pięciu z sześciu okręgów wyborczych, za to w obwodach specjalnych jak szpitale, akademiki oraz w okręgu oddalonym od centrum o 50 km dochodziło do “cudów nad urną”. W sprawie fałszerstw trwa postępowanie karne. Mimo to dogadana z oligarchą Rinatem Achmetowem, którego człowiekiem jest Wiłkuł miejska komisja wyborcza “przyklepała” sfałszowane wyniki – twierdzą opozycjoniści, którzy zwrócili się do sądu o przeliczenie głosów i sprawdzenie zarzutów dotyczących głosowania przez osoby nieuprawnione i dorzucania kart wyborczych do urn. W piątek sąd odrzucił ich wniosek.

Jednym z nieuwzględnionych przez sąd dowodów był protokół miejskiej komisji wyborczej stwierdzający, że komisje wyborcze otrzymały więcej kart do głosowania niż oficjalnie zostało wydrukowanych. 

 

W niedzielę 22 listopada na wiec poparcia dla Miłoboha i protestu przeciwko fałszerstwom wyborczym na ulice Krzywego Rogu wyszło ok. 10 tys. mieszkańców.

“To ostrzeżenie. W Krzywym Rogu będzie ustanowiona bezpośrednia władza ludu, jeśli w ciągu tygodnia prezydent, parlament i sąd nie zabezpieczą rozwiązania problemu metodami prawnymi” – zapowiedział szef parlamentarnego komitetu do spraw walki z korupcją Jegor Soboliew z Samopomocy.

Protestujący domagają się: powołania przez parlament nowego składu Centralnej Komisji Wyborczej (mimo że kadencja obecnej skończyła się w czerwcu 2014 r. a kieruje nią oskarżany o organizację fałszerstw wyborczych w 2010 r. i 2012 r. Michaił Ochendowski komisja nie tylko pracuje, ale jej szef otrzymał latem tego roku od Poroszenki order za “wybitne zasługi dla kraju”), skasowania przez nową CKW decyzji miejskiej komisji wyborczej o uznaniu za zwycięzcę Jurija Wiłkuła, rzetelnego śledztwa w sprawie fałszerstw wyborczych, obiektywnego rozpoznania przez miejską komisję wyborczą skarg na dorzucanie wypełnionych kart do urn wyborczych, dopisywania “martwych dusz” na listy wyborcze w obwodach specjalnych i ustalenia rzeczywistych wyników wyborów.

 Jak informują ukraińskie media po stronie oskarżanych o sfałszowanie wyborów w Krzywym Rogu opowiedział się lider Wolnych Konopi Andrzej Dołecki występujący w Ukrainie jako “poseł polskiego Sejmu”, mimo że jego kadencja w polskim parlamencie wygasła. Dołecki w gronie innych byłych posłów Ruchu Palikota został zgłoszony jako międzynarodowy obserwator wyborczy przez nieznaną z realnej działalności “międzynarodową organizację Polityczna Inicjatywa”. Wcześniej Aleksander Wiłkuł korzystał ze wsparcia Aleksandra Kwaśniewskiego, a podporządkowane Poroszence ukraińskie MSZ zorganizowało mu wykorzystywane w kampanii wyborczej tournee po europejskich stolicach – w tym Warszawie. Oprawę medialną wystąpień Dołeckiego zapewniły media należące do oligarchów Rinata Achmetowa, za którym ciągną się oskarżenia związane z bandyckimi wojnami na Donbasie lat 90-tych oraz Wiktora Pińczuka – zaprzyjaźnionego z Aleksandrem Kwaśniewskim zięcia byłego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy. Wiłkuł junor oskarżany jest o zorganizowanie kampanii terroru podczas wyborów parlamentarnych w 2012 r. w obwodzie dniepropietrowskim (był wówczas gubernatorem obwodu) i krwawej masakry Euromajdanu w Dniepropietrowsku 26 stycznia zeszłego roku.

Ukraińskie media przytaczają wypowiedź parlamentarzysty Andrieja Denysenki, który oskarżył Petra Poroszenkę o udział w zmowie mającej zagwarantować Jurijowi Wiłkułowi fotel mera Krzywego Rogu. “Według jego słów, w przeddzień decyzji sędziów cały dzień “wałkowali” z Administracji Prezydenta,  między innymi zastępca szefa Administracji Prezydenta Aleksiej Fiłatow “który bezpośrednio powoływał się na umowy między Wiłkułami i Poroszenką” – podaje opiniotwórczy serwis informacyjny censor.net. We wrześniu na Aleksieja Fiłatowa jako człowieka, który w interesach Poroszenki ma załatwiać korzystne dla jego interesów biznesowych wyroki sądów wskazywał były sędzia kijowskiego sądu apelacyjnego Anton Czernuszenko.

Według Ekonomiczeskich Izwiestii „konflikt w Krzywym Rogu ma dwa wymiary: polityczny i gospodarczy. W tym mieście znajduje się jedno z największych przedsiębiorstw Ukrainy – „Kriworożstal”. Już w tym roku było oświadczenie właściciela zakładu Lakszmi Mittala o chęci sprzedania swojego udziału. Wiemy, że rodzina Wiłkułów jest związana z oligarchą, który mógłby pretendować na „Kriworożstal”. Na razie to pogłoski, ale chęć posiadania kontroli nad tym miastem byłaby bardzo ważna dla Achmetowa” – piszą Ekonomiczeskije Izwiestia.

 

 

 Wspierający protest mieszkańców Krzywego Rogu Automajdan zablokował trasę łączącą miasto ze stolicą obwodu – Dniepropietrowskiem.

 

 

fot. fb Giennadij Korban/Jegor Soboliew/Tamara Zawodnik