Dzięki aktywistom medialny spektakl zamienił się w blokadę Krymu z prawdziwego zdarzenia

851

Rozpoczęta w niedzielę blokada handlowa Krymu ogłoszona przez liderów krymskich Tatarów pod wpływem nacisków politycznych miała wielkie szanse być jedynie wydarzeniem medialnym. Po raz kolejny jednak ukraińskie społeczeństwo obywatelskie pokrzyżowało plany ekipy oligarchy Petra Poroszenki zamieniając wyreżyserowany spektakl w realną blokadę.

Decyzja o blokadzie została ogłoszona przez liderów ruchu krymsko-tatarskiego Mustafę Dżemilewa i Refata Czubarowa 14 września.

Według nieoficjalnych informacji prezydent-oligarcha Petro Poroszenko zgodził się na organizację blokady pod warunkiem, że będzie ona ograniczona do położonego najdalej na wschód przejścia między kontynentalną Ukrainą a terenem okupowanego Krymu – w Czongarze. Niezakłócony ruch towarów z kontynentu na okupowany półwysep miał się odbywać przez dwa pozostałe punkty kontrolne – w Kałanczaku i Czaplynce, z dala od dziennikarzy i kamer stacji telewizyjnych. W efekcie oligarcha uzyskałby medialny obrazek pozwalający zatykać usta krytykom wypominającym mu gospodarczą kolaborację z rosyjskim agresorem, jednocześnie interesy biznesowe jego otoczenia polegające na handlu z okupowanym Krymem miały pozostać nietknięte – jednym z liderów dostaw na okupowany Krym jest “Nasza Riaba” firma produkujaca mięso drobiowe należąca do miliardera Jurija Kosiuka, byłego wiceszefa Administracji Prezydenta Ukrainy mianowanego na to stanowisko przez Poroszenkę latem zeszłego roku a obecnie pełniącego rolę pozaetatowego doradcy prezydenta. Potwierdzeniem tej informacji wydaje się być fakt, że tatarska blokada początkowo objęła rzeczywiście tylko Czongar, tam też zjechali się dziennikarze a ruch towarowy kierował się na przejścia w Kałanczaku i Czaplynce.

15 września organizacja Prawy Sektor zapowiedziała przyłączenie się do akcji i ogłosiła mobilizację obywateli chcących wziąć w niej udział. Odpowiedzią władz była próba zastraszenia aktywistów, a już następnego dnia chersońska milicja uprowadziła i pobiła, a gdy sprawa stała się głośna, po kilku godzinach bezprawnych działań w końcu wypuściła lidera Prawego Sektora w Chersonie Dmytra Semena i aktywistę tej organizacji Pawła Pylypenkę.

http://pravyysektor.info/news/news/816/represiyi-nabirayut-obertiv-mvs-zatrimalo-lidera-ps-hersonu.html

Jak informowali aktywiści zastępca szefa MSW w obwodzie chersońskim Ilia Kiwa miał grozić Dmytrowi Semenowi “podrzuceniem granatu i amunicji do samochodu” i w konsekwencji wszczęciem na tej podstawie sfingowanej sprawy karnej.

19 września nieznani sprawcy podpalili zaś samochód należący do rodziców lidera chersońskiego Prawego Sektora.

Mimo szykan ze strony władz aktywiści Prawego Sektora, Automajdanu Kijów, Samoobrony i innych organizacji obywatelskich zorganizowali blokady także w Kałanczaku i Czaplynce odcinając całkowicie Krym od dostaw towarów z kontynentalnej Ukrainy.

– Handlowa blokada Krymu stała się pierwszą akcją natarcia Ukrainy na froncie polityki zewnętrznej. Trudno przecenić znaczenie tego kroku. Polityka zawnętrzna prowadzona siłami społeczeństwa, siłami ludzi, których wojna Putina zmusiła do opuszczenia domów rodzinnych – to zabójcza dla Kremla i absolutnie logiczna taktyka – ocenł Jurij Butusow, redaktor naczelny serwisu informacyjnego Censor.net Jego zdaniem kolejnym obszarem działań ukraińskich obywateli powinna stać się gospodarcza blokada Naddniestrza.