Ukraińska policja uhonorowała kata Polaków z NKWD

6143
kat Polaków z nkwd uhonorowany przez ukraińską policję
„Dla policjantów obecnego pokolenia są oni wychowawcami, a także przykładem męstwa i heroizmu, wzorcem niezłomności siły ducha i oddanej służby ukraińskiemu narodowi” – tak rozpływa się kierownictwo ukraińskiej policji w położonym na południu kraju obwodzie mikołajowskim nad obchodzącym 100. rocznicę urodzin “weteranem MSW” Grigorijem Zagowałowem.

 

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że “szacowny jubilat” to… kat Polaków, członek zbrodniczej formacji sowieckiego NKWD. W notce biograficznej dołączonej do oficjalnego komunikatu opublikowanego na stronie internetowej policji można przeczytać:

„Grygorij Tychonowycz Zagowałow: (…) funkcjonariusz Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych (NKWD-red.)(…)W 1939 roku razem z kijowskimi wojskowymi podawali przyjacielską rękę polskiemu narodowi.”
Szokujący opis zbrodniczej działalności “enkawudzisty” pokazuje, w jakiej rzeczywistości tkwi do dziś ukraińska policja  – udział w zbrodniach przeciwko narodowi polskiemu, to według niej  “podanie przyjacielskiej ręki polskiemu narodowi”. Szczególnie dobrze odczuli tę rękę zamordowani w Charkowie i podkijowskiej Bykowni przez funkcjonariuszy NKWD polscy oficerowie oraz miliony Polaków poddanych represjom pod sowiecką okupacją – mordowanych i deportowanych ze swoich domów przez katów z NKWD.

 

Ukraińska policja formalnie została zreformowana kilka lat temu przy wsparciu finansowym Zachodu. W rzeczywistości “reforma”, jak przyznała jej była szefowa Hatia Dekanoidze była fikcją – 95 proc. funkcjonariuszy, to stare skorumpowane i przyzwyczajone do bezkarnego dokonywania przestępstw kadry milicyjne zaprawione w “wybijaniu” przyznania się do winy przez niewinnych, “kryszowania” bandytów, wymuszania haraczy. Trzon oddziałów specjalnych stanowią dziś masakrujący kilka lat temu przeciwników Janukowycza, publicznie odwołujący się do tradycji sowieckiego OMON-u “berkutowcy”, którym ekipa Poroszenki zapewniła bezkarność, jacy zasłynęli m.in. przeprowadzonymi w 2015 r. napadem na grupę dziennikarzy, w której był polski korespondent i masakrą Krymskich Tatarów blokujących handel z okupowanym przez Rosję Krymem, wiosną 2017 r. rozpędzali obywatelską blokadę handlu z zajętymi przez separatystami terenami Donbasu a w marcu tego roku brutalnie pacyfikowali antykorupcyjny protest przeciwników Poroszenki pod siedzibą ukraińskiego parlamentu.

W tym samym czasie, kiedy w Mikołajowie kierownictwo policji honorowało kata Polaków z NKWD w oddalonej o 130 km Odessie byli “berkutowcy” z Gwardii Narodowej brutalnie skatowali kibiców, którzy podczas meczu piłki nożnej wywiesili baner poparcia dla uwięzionych przez Rosję marynarzy z okrętów przechwyconych dwa tygodnie temu w Ciesnienie Kerczeńskiej. Zlecenie na rozprawę z ukraińskimi patriotami jak komentowano “przyszło z góry”. Opieranie się przez ukraińską policję na wzorcach NKWD nie powinno w tej sytuacji dziwić.

Więcej: Hatia Dekanoidzde – reforma ukraińskiej policji to fikcja

Dziwić za to powinno to, że w Polsce wciąż dominuje pogląd o rzekomym “banderowskim” zagrożeniu ze strony Ukrainy, gdy w rzeczywistości zagrożeniem jest prowadzony przez rządzącą ekipę Petra Poroszenki – w przeszłości współtwórcy prokremlowskiej Partii Regionów, diakona podporządkowanej Moskwie Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi Patriarchatu Moskiewskiego (!) i ministra w prorosyjskim rządzie Nikołaja Azarowa w czasach Janukowycza proces przekształcania Ukrainy w “Małorosję” – ubranego w narodowy kostium rosyjskiego satelitę na wzór Białorusi. Historia z uhonorowaniem kata Polaków z NKWD przez kierownictwo policji i stawianie go za wzór do naśladowania kadrom policyjnym, to tylko jedna z wielu odsłon tego zagrażającego interesom Polski procesu.

Mordował na Majdanie, napadł na polskiego dziennikarza, spokojnie wyjechał do Rosji

Źródło: https://mk.npu.gov.ua/news/Imidzh/mikolajivski-policzejski-privitali-veterana-mvs-grigoriya-zagovalova-zi-100-richnim-yuvilejem/