“Przejrzyście” jak Prozorro – przyłapani na manipulacjach będą prywatyzować ukraińskie firmy państwowe

271

Skandalem i oskarżeniami o oszustwo zakończyła się kolejna już aukcja dobroczynna organizowana przez serwis zakupów publicznych Prozorro.

„30 czerwca w systemie elektronicznych aukcji ProZorro.Sprzedaże odbyła się dobroczynna aukcja „Poranny bieg z Iwanem Miklosem” w ramach akcji #reformatornaprozorro. Zwyciężczyni zaproponowała 20 tys. hrywien” – chwali się ekipa Prozorro w oficjalnym komunikacie. Rzecz w tym, że jak się okazało to kłamstwo – z Iwanem Miklosem nikt biegać nie chciał i aukcja zakończyła się totalnym fiaskiem. W celu ratowania sytuacji bieg w rzeczywistości „sprzedano” poza platformą już po zakończeniu aukcji.

 

Prozorro miało ewidentnie problem z ustaleniem wersji wydarzeń. Komunikatowi towarzyszy oficjalna informacja, iż aukcja zakończyła się sukcesem z odsyłaczem do strony internetowej aukcji.

Tam z kolei jako jedyny oferent z kwotą 1000 hrywien figuruje Natalia Wiktorowna Fiala, jednak komunikat kończący aukcję mówi o tym, że skasowano ją ze względu na brak ofert.

To już kolejny w ostatnich dniach wypadek, kiedy ekipa przedstawianej jako wzorcowa i wolna od korupcji platformy Prozorro została przyłapana na machinacjach.

29 czerwca zorganizowano aukcję, w której licytowano możliwość zjedzenia śniadania z ukraińskim „Misiewiczem w spódnicy” ulubienicą ministra spraw wewnętrznych Arsena Awakowa 23-letnią Anastasiją Diejewą, która praktycznie nie posiadając żadnego doświadczenia została w atmosferze skandalu mianowana wiceministrem spraw wewnętrznych.

Zwycięzca tej aukcji wylicytował cenę 11 mln hrywien. Po fali prześmiewczych komentarzy jakie przetoczyły się po ukraińskim Internecie  ekipa Prozorro „skorygowała” wyniki wskazując jako zwycięzcę oferenta, który deklarował zapłacenie 10 tys. hrywien, czyli przeszło sto razy mniej niż wynosiła pierwotna oferta. „Uczestniczka,jaka zaproponowała najwiekszą sumę 11 mln hrywien później odmówiła zapłaty. W taki sposób zwycięzcą został nastepny uczestnik” – tłumaczyło Prozorro , mimo że regulamin aukcji takiego rozwiązania nie przewidywał. W dodatku zgodnie z regulaminem do udziału w licytacji dopuszczone były wyłącznie osoby wcześniej zatwierdzone przez  ekipę Prozorro.

Zarówno dobór uczestniczących w serii aukcji polityków (pełniące funkcje wiceministrów spraw wewnętrznych Anastasija Diejewa i górnictwa Natalia Bojko to ukraińscy „Misiewicze w spódnicy”, minister sprawiedliwości Pawło Petrenko jest oskarżany o stworzenie organizacyjno-prawnych podstaw fali grabieży firm i nieruchomości, określanej nad Dnieprem mianem rejderstwa, jaka rozlała się w zeszłym roku po Ukrainie, zaś były słowacki wicepremier Iwan Miklos firmuje działania władz  zamieniające Ukrainę w oligarchiczno-feudalny skansen), sam sposób prowadzenia aukcji,  jak i późniejsze manipulacje wynikami wskazują bardziej na nieudaną PR-owskę akcję zmiękczania wizerunku negatywnie odbieranych polityków i podważają charakter Prozorro jako niezależnego od politycznych uwikłań narzędzia walki z korupcją.

Jak podnoszą krytycy – fakt swobodnego manipulowania wynikami aukcji dowodzi, że wbrew zapewnieniom twórców platformy Prozorro bez problemu można  ją wykorzystywać do ustawiania przetargów pod konkretnych nabywców w zależności od woli polityków.

Tymczasem 4 lipca premier  Wołodymyr Hrojsman zapowiedział, że  ukraiński rząd będzie wykorzystywał platformę do „małej prywatyzacji” majątku państwowego. Zamiar korzystania z Prozorro do wyprzedaży majątku zarządzanych przez siebie banków zgłosił też Fundusz Gwarantowania Wkładów Osób Fizycznych

Zgodnie z oficjalną informacją Prozorro.Sprzedaże, to wspólny projekt ministerstwa rozwoju gospodarczego i handlu, Transparency International Ukraina oraz Funduszu Gwarantowania Wkładów Osób Fizycznych stworzony w celu „szybkiej i efektywnej sprzedaży majątku państwowego i komunalnego, a także zapobieganiu korupcji dzięki centralizacji danych, obywatelskiej kontroli i rozszerzeniu kregu nabywców” stworzony przy udziale rządów Niemiec  i Wielkiej Brytanii.