Kerczeński Wołgodonsk?

151

Na totalnie kontrolowanym przez rosyjskie służby specjalne okupowanym Krymie doszło do “zamachu terrorystycznego” za którym najprawdopodobniej stoi Kreml. Rosyjska propaganda oskarża Ukrainę o organizację działalności terrorystycznej na Krymie. To odpowiedź Putina na skasowanie zależności ukraińskiej cerkwi od Moskwy i rosnący sprzeciw wobec rosyjskiej okupacji półwyspu?

W środę w Kerczu w miejscowym koledżu politechnicznym doszło do wybuchu ładunku wybuchowego, w jego wyniku zginęło 13 osób a kolejnych 50 zostało rannych większość to uczniowie — poinformował lokalny portal Kerch.fm. Portal Kerch.fm powołując się na świadka wydarzenia podaje, że wewnątrz budynku było też słychać serie z broni automatycznej.

Jak poinformował Kerch.fm pod budynek koledżu podjechało kilka transporterów opancerzonych rosyjskiej armii i żołnierze z automatami.

Rosyjska okupacyjna administracja Krymu początkowo oficjalnie potwierdziła, że doszło do ataku terrorystycznego, potem jednak przekwalifikowała zdarzenie na “umyślne zabójstwo”. Według najnowszej wersji przedstawionej przez rosyjskich śledczych do budynku miał wtargnąć według jednych danych 18 według innych 22-letni student koledżu Władysław Rosliakow, który miał w pojedynkę, chodząc po szkolnych pomieszczeniach rozstrzelać kilkadziesiąt osób zabijając 18 z nich a kolejnych 40 raniąc, następnie popełnić samobójstwo.

W lokalnych mediach ukazało się nagranie rozmowy z dyrektorką szkoły opisującą przebieg zdarzenia, jak zwracają uwagę komentujący je internauci “teatralizowane i wyglądające na wcześniej przygotowane i wyuczone” gdzie padają słowa “Wszystko jak należy. Wszystko jak w Biesłanie” – w szkole w Biesłanie w 2004r. czeczeński oddział wziął ponad tysiąc zakładników, w trakcie ataku rosyjskich sił specjalnych zginęło kilkuset zakładników.

Co ciekawe, na innym wideo widać (0:25) jak “przeżywająca dramat dyrektorka” z uśmiechem konwersuje odwrócona plecami do ratowników medycznych wywożących rannych z budynku koledżu.

 

 

Do zdarzenia w Kerczu dochodzi kilka dni po historycznej decyzji cerkwi Patriarchatu Konstantynopolskiego likwidującej trwającą przeszło 300 lat religijną zależność Ukrainy od Moskwy — odpowiedzią była narada przedstawicieli służb siłowych na Kremlu. Wybuch w dodatku ma miejsce w sytuacji, w której mieszkańcy okupowanego od 2014 r. Krymu coraz częściej wyrażają swoją dezaprobatę wobec rosyjskich porządków na półwyspie i w Kerczu, w którym od jakiegoś czasu te głosy słyszane są coraz silniej a przez Rosję przetacza się fala protestów przeciwko wprowadzanemu przez Kreml podniesieniu wieku emerytalnego.

Warto przy tym zauważyć, że jak ocenia zajmujący się sprawami krymskimi ekspert Andrij Klymenko z kijowskiego think-tanku Majdan Spraw Zagranicznych skala terroru rosyjskich służb specjalnych na Krymie jest nieporównywalna nawet z czasami sowieckimi.

Stosowanie zamachów terrorystycznych, jako środka mającego wywołać oczekiwane reakcje royjskiego społeczeństwa to przy tym nie nowość w historii byłego pułkownika KGB Władimira Putina. We wrześniu 1999 r. w kilku rosyjskich miastach doszło do serii wybuchów w domach mieszkalnych, w których zginęł łącznie przeszło 300 osób. Ich symbolem stał się wybuch w Wołgodońsku. O zamachy oskarżono wówczas «czeczeńskich ekstremistów», co posłużyło jako pretekst do tzw. Drugiej wojny czeczeńskiej, która zapewniła Putinowi prezydenturę Rosji. Seria zamachów skończyła się w momencie, w którym przyłapano funkcjonariuszy FSB na zakładaniu ładunku wybuchowego heksogenu w jednym z domów mieszkalnych w Riazaniu. http://2001.novayagazeta.ru/nomer/2001/61n/n61n-s04.shtml

“Na Krymie było wszystko. Zabójstwa na zlecenie, bandyckie porachunki w barach, ładunki wybuchowe pod samochodami w latach 90-tych. Ale nigdy nie było terroryzmu w jego dzisiejszym rozumieniu, kiedy nie wiadomo dlaczego akt terrorystyczny, ale rozprzestrzenia się totalny strach, bo zginęli przypadkowi ludzie. A teraz Krym zagarnęła silna Rosja. Odłowiła i wsadziła w ciągu czterech lat okupacji prawie setkę “terrorystów”. Przeprowadziła rewizje u tysięcy potencjalnych “terrorystów”.
Podsłuchuje się i skanuje wszystko: telefony, sieci społecznościowe, rozmowy w kuchni. Ludzi sadzają za posty w sieciach społecznościowychz czasów gdy Krym nie był jeszcze zagarięty przez Rosję. Donosiciel stoi na donosicielu i donosicielem pogania. W każdej wiosce są informatorzy FSB. W każdej średniej wielkości organizacji pracują kagiebiści. A z Kerczu zrobili Biesłan” – komentuje krymskotatarski publicysta Osman Paszajew.

A to oznacza, że bez wiedzy rosyjskich służb specjalnych niemożliwe byłoby ani skuteczne ani zdobycie broni, ani nieniepokojone przez policję przeniesienie jej przez miasto do budynku szkoły. Zrobienie tego w pojedynkę przez “rozgoryczonego na kolegów” studenta bez co najmniej przymknięcia oczu przez FSB jest nieprawdopodobne. Wszystko wskazuje więc na to, że w kerczeńskim koledżu rękami studenta, który już nikomu nic nie opowie Putin postanowił na trupach uczniów rozpocząć nową kampanię, która w założeniu miałaby pozwolić mu na przejęcie utraconej w ostatnim czasie politycznej inicjatywy.

UPD. Sytuacja wygląda jeszcze ciekawiej – jak się okazuje Władysław Rosliakow zaledwie miesiąc temu otrzymał od rosyjskiego MSW zezwolenie na broń.

Rosyjska propaganda oskarżyła Ukrainę o organizację działalności terrorystycznej na Krymie. https://www.facebook.com/vladimir.kotinev.5/videos/1152994441534274/

A tymczasem rosyjski bloger przekonuje, że uzyskanie przez Rosliakowa pozwolenia na broń odbyło się w tak ekspresowym i niezwykłym tempie, że trudno je sobie wyobrazić bez ingerencji służb.

http://zavtra.ru/blogs/otkuda_u_kerchenskogo_ubijtci_den_gi_i_oruzhie

Michał Kozak

fot. Kerch.fm/Novaya Gazeta