Kirył Sazonow: Odwołanie fejkowych „wyborów” na Donbasie to farsa. Wydumane zwycięstwo ma pomóc ukryć klęskę polityki Poroszenki

87

Ukraiński dziennikarz Kirył Sazonow, redaktor naczelny serwisu informacyjnego “Donieckije Wiesti”, na swoim blogu skomentował obwołanie przez Petra Poroszenkę sukcesem odwołanie przez tzw. “Doniecką Republikę Ludową” i “Ługańską Republikę Ludową” zapowiedzianych na jesień pseudowyborów lokalnych, w cieniu których Francja, Niemcy, USA i Rosja wymusiły na oligarsze zagwarantowanie bezkarności prorosyjskim bojówkarzom odpowiedzialnym za śmierć tysięcy ludzi:

 

„Bojówkarze ŁNR i DNR przenieśli swoje fejkowe wybory. Pod radosne komentarze obserwatorów w Unii Europejskiej, dumne pozy w Kijowie i złośliwe uśmieszki na Kremlu. I oto już Poroszenko ogłasza, że odwołanie przez separatystów pseudowyborów na okupowanych terenach Donbasu. Rzeczywiście? I co się niby zmieniło?” – pyta Sazonow.

 

I wyjaśnia:

 

„Te fejkowe wybory przed rozmowami naznaczyli na rozkaz Kremla, potem na rozkaz odwołali – to wszystko, niczego więcej od nich nie żądano.Co strasznego w wyborach w DNR i ŁNR? Nic! W ogóle nic. Tam już były wybory, było nawet referendum o wyjściu ze składu Ukrainy, i co? I nic. Jurydycznego znaczenia i wpływu na realne procesy polityczne od takich tańców zero całych, zero dziesiątych. Oni mogą tam dwa razy na dzień wybierać Zacharczenkę generalissimusem, a Stalina ogłaszać świętym w wyniku referendum. Jutro o świcie przetrzeźwieć i znowu wybierać. Papier wszystko wytrzyma. U zdrowo myślącego obserwatora te procesy oprócz śmiechu żadnych emocji nie wywołują.

 

Tym nie mniej, ukraiński MSZ na poważnie rozsyła pisma do krajów europejskich z żądaniem powpływania na Putina, żeby on zmusił samozwańczych wodzów do odwołania tego fejka. A prezydent Poroszenko i jego współpracownicy na poważnie to komentują, mówią o strasznym zagrożeniu i na wszelki sposób budują atmosferę przerażenia wokół tego taniego fejka. Po co? Po co Poroszenko z budzący zawiść uporem walczy z tym bezsensem?

Widocznie po to, żeby nas upewnić, że skasowanie tego fejka – ważne zwycięstwo. To znaczy, innych zwycięstw na razie pokazać nie mogą. Ale oszustwo i samooszukiwanie się w czasie wojny drogo kosztują w pierwszej kolejności tych, którzy oszukują i dają się oszukiwać”.

fot. fb Kirill Sazonov