Gontariewą czeka czyszczenie stajni Augiasza

798

Powołanie na stanowisko prezesa Narodowego Banku Ukrainy Walerii Gontariewej – szefowej jednej z bardziej znanych ukraińskich grup inwestycyjnych – krytycy uważają za ukłon nowych władz w stronę oligarchów. Część specjalistów spodziewa się jednak kontynuacji pracy dotychczasowego szefa banku centralnego Stepana Kubiwa.

Waleria Gontariewa jest dziewiątym szefem ukraińskiego banku centralnego i pierwszą kobietą na tym stanowisku.

– Mam nadzieję, że moje doświadczenie zawodowe i wiedza makroekonomiczna pomogą mi w tej pracy – komentowała na gorąco nowa szefowa NBU, powołana na to stanowisko na miejsce Stepana Kubiwa, mianowanego na to stanowisko pod koniec lutego jednego z komendantów polowych kijowskiego Majdanu.

50-letnia Waleria Gontariewa w latach 1993–1996 pracowała na Ukraińskiej Międzybankowej Giełdzie Walutowej, skąd przeszła do zarządu banku Societé Générale Ukraina, gdzie odpowiadała za działania na rynkach kapitałowych. W latach 2001–2007 r. była wiceszefową zarządu ukraińskiej filii holenderskiego ING Banku, a potem w 2008 r. założyła grupę inwestycyjną Inwestycyjny Kapitał Ukraina (ICU), zostając jej współwłaścicielką i szefową rady dyrektorów. W skład ICU wchodzą m.in. zarejestrowany na Cyprze fundusz inwestycyjny Westal Holding wraz z kontrolowanym przez niego bankiem Awangard. Wartość czystych aktywów publicznych w zarządzie ICU na początku roku szacowano na około 38 mln dol.

Jak podkreślają ukraińskie media, Gontariewej udało się niemożliwe – podczas gdy cała ukraińska gospodarka tonęła pod naporem kryzysu, ona zarabiała, koncentrując się na restrukturyzacji długów i handlu niedoszacowanymi akcjami ukraińskich firm. Według informacji ukraińskiej edycji miesięcznika „Forbes” uczestniczyła m.in. w zarządzaniu kapitałami obecnego prezydenta Ukrainy.

Dymisja za walkę z korupcją?

Odwołanie przez Petra Poroszenkę, prezydenta Ukrainy, dotychczasowego szefa NBU wywołało na Ukrainie wiele kontrowersji. Krytycy oceniają, że to krok w stronę odbudowy zachwianego protestami społecznymi oligarchicznego układu.

– Zwolnienie Stepana Kubiwa to wielka polityczna pomyłka – uważa Ołeksandr Suhoniako, szef Stowarzyszenia Ukraińskich Banków (AUB).

Jego zdaniem na wszystkich szczeblach władzy trwa obecnie odbudowa korupcyjnych schematów skonstruowanych za czasów rządów Wiktora Janukowycza. Jak przekonuje Suhoniako, Stefan Kubiw jest jednym z nielicznych urzędników, którzy rzeczywiście zajęli się oczyszczaniem pozostawionej po byłym prezydencie stajni Augiasza, zamiast jak większość jego kolegów z nowych władz imitowaniem walki z korupcją i kontynuowaniem wyciągania pieniędzy z dziurawego budżetu państwa.

Podczas czterech miesięcy pełnienia funkcji szefa banku centralnego Stepan Kubiw wprowadził zarząd komisaryczny w 10 bankach mających problemy z płynnością i w ocenie specjalistów skutecznie walczył ze spekulacjami na rynku walutowym, usuwając w kwietniu i w maju 2014 r. z rynku miedzybankowego 22 uczestniczące w nielegalnych operacjach banki. Samemu bankowi centralnemu, który w okresie rządów Janukowycza przekształcono w pralnię pieniędzy wyprowadzanych z budżetu, przywrócił zaś ustawową rolę głównego regulatora.

– Usunięcie Kubiwa to polityczny krok, który każe nam mówić o konieczności ponownego wychodzenia na Majdan – podkreślał Suhoniako w przeddzień ogłoszenia przez Poroszenkę decyzji, wskazując, że głosy krytyki pod adresem dotychczasowego szefa NBU ze strony części ukraińskich bankierów wynikają z ich niezadowolenia z jego sanacyjnej polityki i chęci utrzymania dotychczasowego stylu działania banku centralnego, w którym problemy rozwiązywano „pod stołem”.

– Trzeba zmieniać świadomość. Chłopcy, my chcemy do Europy iść, więc zacznijcie pracować zgodnie z europejskimi zasadami, a nie tymi, jakie były u nas przez ostatnie cztery lata – komentował Suhoniako.

Kubiw idzie do polityki

Sam Kubiw wydał oświadczenie, w którym złożenie rezygnacji ze stanowiska głównego bankiera kraju motywował chęcią poświęcenia się aktywnej działalności politycznej.

– Proszę przyjąć moją prośbę o zwolnienie ze stanowiska szefa Narodowego Banku Ukrainy w związku z zamiarem kontynuowania publicznej działalności politycznej dla pełnego i bezkompromisowego wcielenia w życie wartości Majdanu i oczekiwań ukraińskiego narodu: budowy wolnego i rozwijającego się z sukcesem państwa ukraińskiego – napisał w swoim piśmie do prezydenta Poroszenki.

Kubiw jednocześnie pozostawił swoisty „testament”, podsumowując cztery miesiące swojego szefowania bankowi centralnemu i wskazując na najistotniejsze jego zdaniem wyzwania stojące przed NBU.

– Najważniejszym czynnikiem stabilizacji systemu finansowego stało się wznowienie współpracy z MFW i podpisanie programu na 17 mld dol., jaki już pozwolił zmniejszyć ryzyka w gospodarce i sektorze finansowym. Dzięki wsparciu MFW udało się powstrzymać spadek wartości hrywny, przejść do płynnego kursu walutowego i w ten sposób stabilizować rezerwy banku centralnego, a w ostatnim miesiącu rozpocząć ich zwiększanie z 15,5 mld dol. w marcu do 17,7 mld dol. w czerwcu – podsumował Stepan Kubiw.

W jego ocenie główne zadania banku centralnego to teraz ocalenie przed ruiną systemu finansowego państwa oraz przyjęcie i rozpoczęcie wdrażania długoterminowej strategii rozwoju ukraińskiego sektora bankowego przygotowanej pod jego kierownictwem. Dokument zakłada przejście do współczesnej polityki monetarnej opartej na targetowaniu inflacji i płynnym kursie walutowym, konsolidacja systemu bankowego i liberalizacja ustawodawstwa regulującego funkcjonowanie rynku walutowego.

– Stopniowo zwiększamy przejrzystość naszych relacji ze społeczeństwem i biznesem, stworzyliśmy w tym celu działającą przy NBU radę obywatelską. Siła każdego banku centralnego tkwi w konsekwencji i przewidywalności jego działań. Powinniśmy efektywnie realizować program MFW i wzmocnić działania w ramach współpracy z Unią Europejską. To z czasem pozwoli nam się zintegrować we współczesny system finansowy przy jednoczesnym stworzeniu głębokiego narodowego rynku finansowego – komentował Kubiw.

Kierunek: kontynuacja?

Zdaniem ekspertów branży bankowej Waleria Gontariewa będzie w podążać tą samą drogą co poprzednik.

– W najbliższym czasie nie będziemy obserwować ostrych zmian. Główny nurt działań w tym roku wyznacza program stand-by uzgodniony z Międzynarodowym Funduszem Walutowym – ocenia Ołeksij Blinow, szef działu analitycznego Alfa-Banku.

Jednym z głównych wyzwań przed szefową ukraińskiego banku centralnego jest utrzymanie kursu hrywny w warunkach rosyjskiej agresji.

– Uwzględniając działania wojenne na wschodzie, konieczna jest stabilizacja systemu finansowego i rozrachunków pieniężnych, prognozowanie rozwoju sytuacji i przewidywanie zdarzeń. Stanowisko regulatora co do regionu wschodniego będzie nam bardzo potrzebne, żeby nie powtórzyła się sytuacja z momentu rosyjskiej inwazji na Krym, kiedy musieliśmy sami analizować sytuację i na bieżąco samodzielnie podejmować decyzje – komentował Dmytro Hrydżuk, prezes zarządu banku Chreszczatyk.

– To profesjonalistka wysokiej klasy. Na rynku bankowym Ukrainy Gontariewa jest dobrze znana jako bankier inwestycyjny, rozumienie przez nią ryzyka, sytuacji w sferze bankowej i gospodarce kraju nie budzi wątpliwości – ocenia Anatolij Hulej, były szef zarządu Oszczadbanku.

Zwraca też jednak uwagę na związane z nową prezes NBU ryzyka, wśród których na pierwsze miejsce wysuwa się jej brak doświadczenia w pracy w sektorze publicznym. Jego zdaniem przełoży się to najprawdopodobniej na problemy w znalezieniu wspólnego języka z urzędniczymi strukturami banku centralnego.

– Najbliższe dwa, trzy miesiące będą okresem nieporozumień. Urzędnicy będą wobec niej nieufni, bo dla nich jest ona obcym człowiekiem – uważa.

Problemem jest też to, że Gontariewa na nowym stanowisku będzie osamotniona. Jest bowiem kolejnym szefem NBU, który przychodzi na stanowisko bez zespołu kompetentnych i zaufanych współpracowników. Jako bardzo mało prawdopodobne Hulej ocenia możliwości przejścia do NBU wraz z Gontariewą części jej współpracowników z ICU.

W ocenie Wiaczesława Jutkina, wiceprezesa Prominwestbanku, najważniejszymi zadaniami NBU w najbliższych miesiącach będą: utrzymanie stabilnego kursu hrywny na rynku bezgotówkowym, poprawa bilansu płatniczego kraju oraz kontynuacja rozpoczętego przez poprzednika oczyszczania systemu finansowego z banków-pralni i budowa w miejsce przeżartej korupcją struktury nowoczesnego systemu bankowego.

– Przypuszczam, że być może trzeba będzie zamknąć jeszcze 30–40 banków – szacuje Jutkin.

Michał Kozak, ObserwatorFinansowy.pl

Otwarta licencja

http://www.obserwatorfinansowy.pl/wp-content/uploads/2013/12/Otwarta-licencja.png